Więcej sprzedaży z tego samego zespołu.
Najczęściej firma nie potrzebuje więcej handlowców — potrzebuje lepszego procesu. Naprawiam lejek tam, gdzie wycieka: jakość leadów, pierwsza rozmowa, follow-up, domknięcia, obsługa po sprzedaży. Efektem są wyższe konwersje, większy średni koszyk i krótszy cykl sprzedaży.
Z firmami, które prowadziłem, budowałem zespoły rosnące z kilku do kilkudziesięciu osób w kilkanaście miesięcy — z porządkiem w CRM, jasnym systemem prowizji i przewidywalnym pipeline'em.
Firma, która działa, kiedy Cię nie ma.
Procedury, KPI, raportowanie, system motywacyjny, ścieżki onboardingu — wszystko spisane i wdrożone tak, żeby nie zależało od jednej osoby. Właściciel przestaje być wąskim gardłem i może zacząć rozwijać firmę zamiast gasić pożary.
Łączę sprzedaż, marketing i operacje w jeden spójny organizm — bo wynik sprzedażowy nie powstaje wyłącznie w dziale handlowym.
